Poradnik - "Filtry fotograficzne. Na co zwrócić uwagę?" 0
Poradnik - "Filtry fotograficzne. Na co zwrócić uwagę?"

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Każdy filtr degraduje jakość obrazu. To oczywiste, zważając na przemyślaną budowę optyczną obiektywów. Im lepszy filtr, tym ten wpływ mniejszy, ale nie miejcie złudzeń. Dodanie do przemyślanej konstrukcji, dodatkowej warstwy szkła - musi - pogorszyć jakość obrazu. Możecie jednak, posiadając stosowną wiedzę, próbować ograniczać wpływ filtra na jakość obrazu końcowego.

 

Kiedy można śmiało stosować zasadę, że filtr zawsze musi być na obiektywie? Po pierwsze w sytuacjach niekorzystnych dla naszej optyki. Plaża w wietrzny dzień, skały z erodującego piaskowca, morski rejs, opady deszczu, pył w hali fabrycznej itp. To miejsca, gdzie powinniśmy używać filtra UV lub ochronnego. Oczywiście możliwie jak najlepszego. Czy wy powinniście? To zależy od rodzaju uprawianej fotografii, waszego doświadczenia fotograficznego, nawet tego związanego z obyciem ze sprzętem. Pracując w kontrolowanych warunkach, mając duże doświadczenie, nabieramy wręcz machinalnego obycia ze sprzętem i umiemy nie doprowadzać do zagrożeń. Z czasem nie doprowadzamy do sytuacji, gdy soczewce coś grozi. Mamy zawsze przy sobie przemyślany zestaw czyszczący do optyki. To wystarczy. Jeśli nie macie jeszcze dostatecznego obycia ze sprzętem, pracujecie w niebezpiecznych warunkach, operujecie sprzętem bardzo szybko - wówczas filtry zabezpieczające powinniście stosować.


Musicie sobie zdawać sprawę, że pogarszacie swój obraz. Oczywiście nie zawsze w tym samym stopniu. Jeśli wasz docelowy format to druk w prasie czy książce - nie musicie się obawiać. Jeśli posiadacie aparat ze słabą matrycą - tym bardziej. Mała ilość pikseli, mała wielkość matrycy i tak uśrednią wiele detali. Jeśli fotografujecie obiektywami niezbyt drogimi lub niezbyt dobrymi (często jedno pociąga za sobą drugie), także nie musicie się martwić. Możecie mieć filtr zawsze na obiektywie.

 

Jakie filtry kupić? Nim przejdziemy do wyboru filtrów mała dygresja.

 

Przede wszystkim uważajcie na filtry prostokątne. Na ogół, mocowane są przez specjalne uchwyty, które odsuwają powierzchnię wsuwanego filtra od przedniej soczewki obiektywu. Im większa jest ta odległość, tym gorzej. Pogarszamy obraz, nie tylko przez zastosowanie filtra, ale także przez stworzenie możliwości odbić wewnętrznych w przestrzeni pomiędzy filtrem, a soczewką. Nie wspominając o luzach w adapterach, najczęściej wykonanych z tworzywa sztucznego. Takie luzy nie pozwalają na idealnie prostopadłe ułożenie filtra w stosunku do osi optycznej obiektywu. Problematyczne osłony przeciwsłoneczne, nawet te modułowe, jak w systemie Cokin, różnie dopasowują się do ogniskowej. Uchwyty mocujące, mają możliwość zastosowania kilku filtrów… Nałożenie filtra polaryzacyjnego + jakiś efekt, daje bardzo dużą stratę w jakości obrazu. Więcej odbić, utratę kontrastu itd. Oczywiście w przypadku fotografowania krajobrazówzakup i używanie filtrów prostokątnych, zwłaszcza połówkowych, wydaje się nieodzowne, ale w czasach głębokiej postprodukcji? Chyba już nie tak uzasadnione. Jeśli więc musimy, ograniczajmy ilość filtrów prostokątnych.

 

No dobrze. Kupować więc okrągłe, nakręcane, ale jakie?

 

Jak najlepsze! To najważniejsze kryterium. Renomowany producent, ilość powłok, gatunek szkła, grubość szkła i mosiężna oprawa będą podstawą przy wyborze. Dobry filtr odpłaci się Wam dobrymi rezultatami. Kupując drogi obiektyw, zainwestujcie w drogi filtr. Zakładanie na obiektyw Leica filtru firmy Hama ma niewiele sensu. To oczywiste. Filtry takich firm jak Heliopan, Tiffen, B+W, Rodenstock, Schneider Kreuznach, Leica czy Carl Zeiss możecie uznać za standard, który spełni Wasze oczekiwania. Czy zawsze? Nie! Problem może leżeć w egzemplarzu, który zakupicie. Niestety, każdy współczesny producent (nawet Ci z Chin), ogłaszają, że pracują na szkle optycznym niemieckiego pochodzenia, co jest nieprawdą.

Technologia wyrobu szkła optycznego nie jest żadną tajemnicą i wiele fabryk na świecie produkuje takie szkło. Czy są różnice? Tak i to znaczne! Jeszcze większe znaczenie mają warstwy przeciwodblaskowe, ochronne itp., których nakładanie zależy od technologii. Tu zdecydowanie właśnie firmy niemieckie oferują najwyższą jakość. Tyle że, nie mamy gwarancji - nawet kupując w renomowanych sklepach - czy produkt jest oryginalny. Produkty najlepszych firm takich jak Heliopan czy B+W są podrabiane wraz z opakowaniami i znajdują się w handlu.

 

Firma Aster zdecydowała się na dystrybuowanie filtrów B+W i nasz sklep Fotostrada jest ich dystrybutorem na Polskę, dając gwarancję oryginalności pochodzenia. Jeśli więc zdecydujecie się na zakup, możecie wybrać właśnie na stronie Fotostrady filtr, który Was interesuje. Na początek powinien być to filtr UVpotem filtr polaryzacyjny i czasami filtr szary.

 

https://schneiderkreuznach.com/en/photo-optics/distribution/europe

 

Filtr może być bardzo dobry. Problemem jest często niezrozumienie zasad optyki, a jeszcze częściej zasad budowy filtra. Wiadomo, że ogniskowe od 50mm w górę, nie są zbyt czułe na stosowanie filtrów. Filtry niezbyt wpływają na jakość zdjęć. Ogniskowe 5085135 i dłuższe nie muszą obawiać się degradacji obrazu. Problem rodzi się, gdy stosujemy obiektywy szerokokątneIm krótsza ogniskowa, tym ryzyko utraty jakości większe. Przyczyną jest nie tylko większy zakres głębi ostrości, który np. uwidoczni nam na zdjęciu pyłek, który osiadł na filtrze. Największym zagrożeniem jest fizyczne zjawisko załamania światła, przy przejściu przez powierzchnię szkła. Im kąt jest większy, tym straty jakościowe większe. Nie na darmo, kształty przednich soczewek obiektywów szerokokątnych mają specyficzne promienie kształtów, aby zniwelować to zjawisko. Natomiast filtry są płaskie. Dwukrotne załamanie się promieni na styku powietrze-szkło powoduje utratę jakości. Znaczną. Widać to już od ogniskowej 35mm! Przy ogniskowych 21, 16, 12, 10mm to zjawisko potrafi być katastrofalne w skutkach. Musicie więc stawiać na filtry jak najlepsze i nie bawcie się w oszczędności.

Jakość filtra i jego budowa. Szybka, jaką jest filtr typu ochronnego czy UV powinna być równa na całej powierzchni. To podstawowy warunek. Powłoki przeciwodblaskowe to drugi warunek. Mosiężna oprawa, (nie aluminiowa!!!), która jest bardziej odporna na zmiany temperatury, nie powoduje naprężeń, nie niszczy gwintu na obiektywie, łatwo daje się odkręcić w ciepłe dni. Filtr jest cięższy, ale bilans zysków wyraźnie korzystniejszy. Filtry cienkie to też duży sens. Bardziej precyzyjnie wykonane - są droższe, ale mają mniejszy wpływ na jakość obrazu.

No i na koniec. Jeśli używacie filtrów UV czy ochronnych, jako stałego zabezpieczenia obiektywu, pamiętajcie, żeby je zamieniać na polaryzacyjny, a nie używać wspólnie. Jeden filtr na obiektywie to czasami konieczność i pójście na kompromis. Dwa filtry jednocześnie to coś, czego powinniście się bać.

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper Premium